Lista oczekujących wkrótce
Nikt nie powinien oddawać całej firmy na obietnicę
To najbardziej inwazyjna rzecz, jaką dostawca może zaproponować: wymiana systemów, na których stoi firma. Dlatego najpierw prowadzi nasze własne operacje, a pierwsze wdrożenia obejmą jedną dziedzinę obok tego, co firma już ma. Kiedy formularz ruszy, poprosi o adres e-mail i o to, który system boli najbardziej.
Najpierw nasze własne operacje
Prawdziwe zamówienia, stany i pieniądze, gdzie błąd kosztuje nas, a nie kogoś innego.
Jedna dziedzina, nie wszystko
Obok tego, co macie dziś, dobrana tak, żeby na każdym kroku była droga powrotna.
Wracajcie
Blog niesie argumentację, łącznie z miejscami, w których automatyzacja świadomie się zatrzymuje.
Dlaczego nie ma czego wypełniać
Bo zakres opisany na tej stronie jest na tyle duży, że powinno się mu nie ufać, dopóki nie zostanie pokazany. Firma, która wymienia swoje systemy operacyjne na podstawie dobrze napisanej strony, popełniła błąd niezależnie od tego, czy oprogramowanie okaże się dobre.
Do czego posłuży lista oczekujących
Jedno pole, adres e-mail, opcjonalnie informacja, który z Waszych systemów sprawia najwięcej kłopotu — bo pierwsze wdrożenia będą dobierane pod dopasowanie, a dla wielu firm uczciwą odpowiedzią będzie, że węższy produkt rozwiąże ich problem szybciej.
Czego będzie dotyczyć pierwsza rozmowa
Gdzie naprawdę są szwy. Nie tego, jakie produkty macie, tylko które przekazania między nimi wymagają człowieka, jak często liczby się nie zgadzają i co właściwie uzgadnia cotygodniowe spotkanie. To ostatnie zwykle wskazuje dziedzinę wartą rozpoczęcia.
W międzyczasie
Blog niesie argumentację: dlaczego system zapisu nie umie działać, ile naprawdę kosztują szwy między systemami, gdzie wywiad przestaje być legalny, dlaczego kod pisany przez agentów i tak przechodzi przegląd i dlaczego moc obliczeniowa jest rynkiem, a nie abonamentem.
Brak formularza, brak zbieranych danych, brak telefonów handlowych — po prostu praca w toku.