Moc obliczeniowa to rynek, a nie abonament
Dwa fakty leżą obok siebie niewygodnie. Praca AI jest skrajnie zrywna — firma potrzebuje dużej mocy przez dwadzieścia minut i prawie żadnej przez resztę doby. A sprzęt zdolny ją wykonać w większości stoi: w biurach, w serwerowniach i coraz częściej w maszynach kupionych pod jedno obciążenie, które się skończyło.
Wynajmowanie mocy na godziny od dużego dostawcy rozwiązuje pierwszy fakt, ignorując drugi. Działa i oznacza płacenie premii stronie trzeciej za coś, co już jest w budynku.
Dlaczego grid computing wcześniej się nie wydarzył
Pomysł ma dekady i w większości zawodził z powodów, które nigdy nie dotyczyły sieci.
Zaufanie. Uruchamianie cudzej pracy na swojej maszynie albo swojej na cudzej wymaga izolacji, która jest naprawdę trudna, i powodu, żeby uwierzyć w wynik.
Dopasowanie. Znalezienie mocy właściwego kształtu, w odpowiedniej chwili, po akceptowalnej cenie jest negocjacją, a negocjacja w tempie maszynowym nie miała dobrej implementacji.
Rozliczenie. Ustalenie, kto czego użył, i uczynienie tego opłacalnym dla kogokolwiek nigdy nie zostało rozwiązane w sposób, który uczestnicy zaakceptowali.
Opóźnienia. Większość obciążeń tamtej epoki wymagała ścisłego sprzężenia. Wsadowe wnioskowanie nie wymaga — i to jest zmiana, która ma znaczenie.
Co jest dziś inne
Izolacja poprawiła się na tyle, że uruchomienie niezaufanego obciążenia jest normalnym problemem operacyjnym, a nie badawczym. Obciążenia, które mają znaczenie, są luźno sprzężone, więc zadanie można wysłać gdzie indziej i odebrać później bez rozsypania się całości. A dopasowanie jest dokładnie tym rodzajem ciągłej, wielozmiennej negocjacji, którą agenci robią dobrze, a ludzie źle.
Rozliczenie jest pozostałym elementem i jest problemem rejestru: uzgodnionym, odpornym na manipulację zapisem tego, kto co komu dostarczył. Po to jest tu część oparta na rozproszonym rejestrze i tylko po to.
Nie ma tokena
Warto powiedzieć to wprost, bo słowa moc obliczeniowa, grid i rejestr w jednym akapicie mają ugruntowane drugie znaczenie.
Nie ma tokena, monety, sprzedaży, alokacji ani niczego do zainwestowania. Rozliczenie między uczestnikami jest zapisem księgowym — trwałym stwierdzeniem, co wymieniono — i nie staje się instrumentem zbywalnym, bo w chwili, w której by się nim stało, niosłoby obowiązki z zakresu papierów wartościowych i nadużyć rynkowych, których system operacyjny firmy nie ma powodu nabywać przez przypadek.
Gdyby to się kiedykolwiek zmieniło, byłoby to przedsięwzięcie regulowane i zostałoby tak opisane, szczegółowo, przed wszystkim innym na stronie.
Gdzie to pasuje, a gdzie nie
Grid jest usprawnieniem, a nie fundamentem. Firma działająca na jednej maszynie nigdy go nie dotyka, a wszystko inne w tym systemie działa bez niego identycznie. To jest celowe: zdolność działająca dopiero wtedy, gdy pojawi się dość innych uczestników, jest złą rzeczą, żeby oprzeć na niej czyjekolwiek operacje.
Zasługuje na swoje miejsce w zwykłym przypadku firmy mającej więcej sprzętu, niż wykorzystuje o trzeciej po południu, i mniej, niż potrzebuje o dziewiątej rano — czyli, przy odrobinie koordynacji, dwóch firm rozwiązujących nawzajem swój problem.
- obliczenia rozproszone
- grid
- rozliczenia
- infrastruktura